1 sierpnia 2011

Milky bars, czyli batoniki mleczne

Dzisiaj mam Wam do zaproponowania bardzo szybkie batoniki mleczne. Ja osobiście skłaniam się ku stwierdzeniu, że to moja wersja kinder czekolady, konsumenci zgodnie twierdzą, że to bardziej Milky Way. Jak jest naprawdę, musicie chyba ocenić sami, do czego gorąco Was zachęcam!

domowe batony mleczne


Batoniki mleczne:

10 sztuk

Składniki:

  • 1,5 szklanki mleka w proszku (to około 175g)
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1 łyżka cukru
  • 100 g masła w temperaturze pokojowej
  • 100 g czekolady mlecznej
  • 50 g czekolady deserowej

Wykonanie:

Masło ubijamy na biały puch mikserem, dodajemy cukier, miksujemy przez chwilę, wlewamy mleko, miksujemy, a następnie dodajemy mleko w proszku, po łyżce, każda porcję łącząc dokładnie z masą. Całość miksujemy jeszcze przez chwilę, aby pozbawić masę grudek. Szklane lub ceramiczne prostokątne naczynie o wymiarach około 12x16 cm (lub inne o zbliżonej pojemności) wykładamy folią do żywności. Masę przekładamy do naczynia, wygładzamy, szczelinie zawijamy i wkładamy do zamrażalnika na minimum 30 minut albo do lodówki na około godzinę. Po tym czasie rozpuszczamy w kąpieli wodnej czekoladę, masę mleczną kroimy na 10 kawałków, które rozkładamy w równych odstępach na folii na tacy czy talerzu, który łatwo będzie później umieścić w lodówce. Na wierzch każdego kawałka masy mlecznej przekładamy odrobinę czekolady i rozsmarowujemy nożem na cienką warstwę. Gdy pokryjemy wszystkie, zaczynamy dekorować boki, w tym celu nabieramy czekoladę na czubek noża i rozprowadzamy na bokach. Odrobina czekolady powinna pozostać w miseczce na pokrycie spodu batoników, przedtem jednak musimy je schłodzić w lodówce przez około 20-30 minut. Po tym czasie sprawdzamy, czy polewa zastygła - jeśli tak, odwracamy batoniki i rozprowadzamy czekoladę na spodzie. Wstawiamy do lodówki na minimum 1,5 h - wtedy czekolada powinna już zupełnie stężeć.

Uwagi:

Masę można spróbować przed chłodzeniem - jeśli wyda nam się mało słodka, można dodać nieco więcej cukru.

Aby masa miała wyraźniejszy aromat, możemy dodać cukier aromatyzowany wanilią, esencję waniliową, pastę waniliową czy ziarenka z laski wanilii.

Można także dodać czekoladę pokrojoną w drobną kostkę do masy (batoniki straciatella) albo pokusić się o wersję dwuwarstwową, drugą warstwę robiąc np. z galaretki owocowej czy herbatników albo biszkoptów. Wtedy do polania, potrzeba więcej czekolady.

Użyłam mleka pełnego (26% tłuszczu w suchej masie). Mleko odtłuszczone granulowane należy wcześniej przetrzeć przez sitko albo rozdrobnić w blenderze/młynku do kawy.

Połączenie czekolady mlecznej i deserowej jest idealne, nie za słodkie ale też nie przypomina polewy, którą zazwyczaj oblewa się popularne batoniki. Dla dzieci lub wielbicieli słodkości można przygotować batoniki z polewą z czekolady mlecznej albo na przykład zrobić wzorek z białej czekolady.

23 komentarze:

  1. czemu nie robić częściej niż raz w roku;>

    OdpowiedzUsuń
  2. BaBko, odpowiem Ci krnąbrnie... mogą uzależnić!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajjj, to musi być pyszne ;) Mam własnie w planach zrobienie podobnych batoników, ale może zacznę od Twoich? Ojej chyba za niedługo nie zmieszczę się w drzwiach! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. och, przepis zanotowany od razu!
    zakochałam się w tych batonikach.

    OdpowiedzUsuń
  5. oj batoników to jeszcze sama nie robiłam, muszę koniecznie spróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno wypróbuję - uwielbiam takie połączenia...
    PS - Dziękuję za pierwszy komentarz u mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mleku w proszku to muszą być bardzo smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pewnie po ich spróbowaniu nie sięgałabym już po kupne

    OdpowiedzUsuń
  9. Kubełku, ale smakowita propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny pomysł :) już prawie czuję ten smak

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny pomysl - takie domowe batoniki musza pysznie smakowac!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniałaś mi tym postem, jak nieudolnie obtaczałam w czekoladzie pewne trufle, w taki sposób, że większość polewy była na mnie i w całej kuchni, niż na kuleczkach. No, ale było smacznie.
    Przypomniałaś mi też, że uwielbiam Milky Way i dawno ich nie jadłam.

    Muszę się w końcu skusić na jakieś drobne słodkości. Zdecydowanie za rzadko się za nie biorę.

    P.S. Śliczne to błękitne naczynie.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam (niestety) takie drobne słodkości. Niech się tylko zrobi cieplej, żebym mogła ruszyć na rower i spalić te nadmierne kalorie, to je sobie zrobię i się TAK najem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ło matko, ślinianki zaczęły mi wariować!!! nie mogę na głodniaka oglądać takich zdjęć, bo ślinię klawiaturę :)
    piękne są! jejku, ależ mi czekoladą zapachniało!

    OdpowiedzUsuń
  15. mniam mniam :) wraca mi powolutku dobry humor, ale sądzę, że Twoje słodkie batoniki poprawiłyby mi ten humor w zastraszająco szybszym tempie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. wyglądają na prawdę pysznie - czekolada to moja miłość, więc na pewno przepis wypróbuję :-D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję za miłe słowa, batoniki naprawdę przypominają te "kupne", a jeśli już mamy ochotę na taki skok w bok od zdrowej diety to są one znacznie lepszym wyborem od sklepowych z polepszaczami i wszystkimi "E". Zachęcam do ich wykonania i czekam na Wasze relacje!

    OdpowiedzUsuń
  19. A można prosić o jednego na degustację? :)))
    Wyglądają mega smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Normalnie od samego czytania o tych słodkościach ma się ochotę porzucic dietę i oddac się rozkoszy słodkiej rozpusty..Te ciasta,desery i inne wypieki-mistrzostwo po prostu!!

    OdpowiedzUsuń