10 grudnia 2014

Kenwood kMix - recenzja miksera planetarnego

Kenwood kMix (model KMX51) jest moim kuchennym pomocnikiem już od jakiegoś czasu. Przed zakupem zrobiłam solidne rozeznanie w modelach, markach i cenach, czytałam opinie użytkowników, blogerów, opinie kupujących w serwisach aukcyjnych. Do tej pory korzystałam praktycznie tylko z miksera ręcznego (poza małym epizodem z robotem all inlclusive, z kórego koniec końców działa tylko blender i końcówka tnąca), więc system planetarny to dla mnie zupełna nowość. Obecnie na rynku jest wiele firm sprzedających tego typu urządzenia - od uwielbianego przez amerykańskie gospodynie Kitchen Aida, poprzez solidnego Kenwooda do Boscha i innych mniej popularnych producentów sprzętu AGD. Jak więc wybrać taki mikser, aby służył nam przez długie lata i co zdecydowało o tym, że ja wybrałam Kenwooda?

Kenwood kMix51

System planetarny - co to takiego?

W mikserach z systemem planetarnym końcówki kręcą się nie tylko po torze okręgu, ale także wokół własnej osi. Nie jest to żadna nowość ani skomplikowana technologia (moim zdaniem raczej chwyt marketingowy), prawdą jednak jest, że ruch taki zapewnia równomierne mieszanie składników (i to chyba jego największa zaleta).

Jakie kryteria wzięłam pod uwagę przy wyborze miksera?

Szukałam głównie urządzenia, które będzie pełniło rolę miksera, a nie robota kuchennego - nie potrzebuję dodatkowej maszynki do mielenia, blendera, przecieraka ani wyciskarki do cytrusów, choć nie wykluczam zakupu np. przystawki do makaronu. Zależało mi na tym, aby urządzenie było solidnie wykonane i miało metalowy mechanizm (plastikowym przekładniom mówię zdecydowane "nie"), tak, aby służyło mi przez wiele lat. Wiedziałam też, że mikser będzie wykonywał u mnie głównie proste zadania, jak ubijanie białek, śmietany, miksowanie masy na serniki i inne wypieki oraz wyrabianie ciasta drożdżowego, a czasami może ciasta na chleb lub ciasta kruchego. Obecnie na rynku dostępne są urządzenia o naprawdę różnych mocach, od 300-350W to nawet 1500W i więcej. Jednak moc silnika to nie wszystko, liczy się także przekładnia - element, który mówiąc prostym językiem, przenosi ruch z silnika na element napędzany (końcówkę), jednocześnie decydując o parametrach tego ruchu, takich jak prędkość, siła, moment obrotowy. Miksery z porządnie skonstruowaną, metalową przekładnią są w stanie poradzić sobie z ciężkimi zadaniami nie tyle dzięki dużej mocy, co po prostu dobrym przyłożeniem siły.

Dlaczego wybrałam Kenwood kMix?

Zdecydowałam się na Kenwood kMix z kilku powodów:
  1. Kenwood to solidna marka, istniejąca na rynku od ponad 60 lat, której produkty cieszą się uznaniem zarówno użytkowników domowych, jak i szefów kuchni
  2. Moc 500W z odpowiednio skonstruowaną metalową przekładnią wydała mi się odpowiednia do zadań, jakie miał wykonywać u mnie mikser
  3. Urządzenie jest wykonane w pełni z metalu (stali i aluminium), jest ciężkie i stabilne
  4. Mieszadła urządzenia wykonane są z metalu i nie są niczym powlekane, nie ma więc ryzyka odpryskującej emalii
  5. Robot posiada dużą, stalową misę
  6. Elegancki, nowoczesny, nieco industrialny design
  7. Ergonomiczny kształt
  8. Urządzenie można w przyszłości rozbudować o przystawki
  9. Możliwość zakupu po okazyjnych cenach
Cena i zawartość zestawu:

Za swój nowy, pełnowartościowy model (kMix 51 - wiśniowy) wraz z silikonowym mieszadłem, zapłaciłam nieco mniej niż 1000 zł. W skład zestawu wchodzą: mikser wraz ze stalową misą, 3 mieszadła: hak do zagniatania ciasta, mieszadło K oraz trzepaczka balonowa, plastikowa pokrywa na misę przeciw chlapaniu oraz plastikowa łopatka do mieszania i zgarniania ciasta, instrukcję wraz z przepisami oraz klucz do regulacji mieszadeł. Silikonowe mieszadło musiałam dokupić oddzielnie. Poszczególnie modele z serii kMix nie różnią się parametrami technicznymi (przynajmniej na tyle, na ile ja się orientuję), a jedynie kolorami. Modele 93,95,97 oraz 99 i modele z serii 50 mają silikonowe mieszadło już na wyposażeniu, model 61 ma w zestawie przystawki (wg danych ze strony producenta).

Kenwood kMix wraz z akcesoriami, w centrum zdjęcia mieszadła i plastikowa łopatka do mieszania ciasta


Cud miód malina, ale czy na pewno?

Po kMixie spodziewałam się cudów i rewolucji, w końcu "planteria" to marzenia i must have blogerów i vlogerów kulinarnych oraz innych osób zainteresowanych pieczeniem. Na samym początku byłam jednak trochę rozczarowana. Szukając informacji o mikserze niepotrzebnie naczytałam się informacji, jaką to moc mają systemy planetarne, jak łatwo nimi przebić białka i innych nie do końca prawdziwych historii. Podchodziłam więc do kMixa ostrożnie, przez co moje pierwsze bezy z kMixa skończyły w piekarniku jako leista masa, a śmietana podana nieubita, bo byłam przekonana, że "to już" i za chwilę zrobię z niej masło. Niestety, w mikserze stojącym mamy mniejszą kontrolę nad masą, z którą pracujemy. Ubijając np. białka czy śmietanę mikserem ręcznym po zmieniającej się konsystencji i oporze czułam, czy masa jest już odpowiednio napowietrzona. kMix ubija sam, więc można jedynie zatrzymać mikser i sprawdzić konsystencję organoleptycznie. Zagniatanie pierwszego ciasta drożdżowego w kMix trwało wieki i wtedy myślałam, że nigdy więcej nie użyję go już do wyrabiania ciasta, bo sama robię to po prostu szybciej ręcznie...

Diabeł tkwi w... odkręceniu śrubki:

Roboty z serii kMix posiadają 6 poziomów prędkości oraz tryb pracy pulsacyjnej, podczas której mieszadło wykonuje powolne 2,5 obrotu w pewnych odstępach czasu. Mieszadła posiadają odkręcaną śrubę, którą można regulować ich położenie względem misy. Kluczem do uzyskania odpowiednich rezultatów jest przede wszystkim odpowiednie wyregulowanie mieszadła, tak, aby niemalże dotykało do dna misy, ale nie obcierało jej podczas obracania się. Sprawa ta nie dotyczy jednak mieszadła typu hak do zagniatania ciasta, które nie musi stykać się z dnem misy i  które według instrukcji nie powinno wymagać regulacji. Jak się okazało, mój hak wymagał regulacji, a jego nieodpowiednie ustawienie skutkowało długim i mozolnym zagniataniem ciasta i naprawdę byłam skłonna uwierzyć osobom twierdzącym, że kMix ma z tym problem. Po obniżeniu pozycji mieszadła problem zniknął - kMix bardzo szybko formuje piękną, idealnie zagniecioną i napowietrzoną kulę ciasta drożdżowego, z którego wychodzą bułki i inne wyroby nie ustępujące tym z ciasta zagniecionego ręcznie. W kMixie zagniatam ciasto na pizzę, bułki, rogaliki i choć wierzę w chemię między rękami a ciastem, odkąd mam kMix wyrabiam ciasto drożdżowe zawsze w robocie, bo jest to sposób po prostu szybszy, wygodniejszy i mniej męczący.

Kenwood kMix kolor żółty

A jak kMix radzi sobie z innymi rodzajami ciasta?

Oprócz ciasta drożdżowego, wyrabiałam w kMix także ciasto na rurki z kremem (półfrancuskie, hakiem do zagniatania ciasta) oraz kruche (również hakiem), za każdym razem z pozytywnym efektem. W robocie wyrobiłam także ciasto na pierniczki. Pracując z hakiem należy pamiętać o 1 zasadzie - wybieramy zawsze prędkość "min" lub 1, na której mieszadło obraca się powoli i czasami wygląda to nieco tak, jakby mikser się "męczył", a jego ramię nieco skacze. Jest to chyba normalny objaw i nie należy się tym niepokoić, kMix na pewno da radę, przetestowane kilkanaście razy ;) Należy także obserwować nasze ciasto, a nie wrzucić składniki do misy, by po 5 minutach stwierdzić, że jednak ciasto się nie zagniotło. Zasada jest tutaj taka sama jak przy cieście wyrabianym ręcznie - jeśli po dłuższym wyrabianiu nie chce się połączyć, dosypujemy odrobinę mąki, jeśli wydaje nam się za twarde, dolewamy nieco płynu... kMix to przecież nie magik, tylko zwykłe narzędzie, które po prostu zastępuje nasze ręce.

Trzepaczka balonowa, służąca do ubijania również radzi sobie dosyć dobrze. Jedynym mankamentem jest tutaj fakt, że masa jest nieco bardziej ubita na środku niż na brzegach misy (szczególnie przy niskich biegach) i czasami warto zatrzymać mikser i po prostu zamieszać masę silikonową łopatką. Różnica ta jednak znika, gdy ubijamy masę długo (np. białka na bezy) albo na wysokich obrotach i dla mnie nie jest to większym problemem. Miksowanie dłużej, ale na niższym biegu pozwala wtłoczyć więcej powietrza do masy, a tym samym podnieść jej walory oraz jest bezpieczniejsze, gdyż łatwiej uchwycić moment, w którym masa jest już gotowa i nie wymaga dalszego miksowania.
Biszkopty: według danych producenta kMix pomieści 12 jajek, owszem, ale klasy M. Kiedy przygotowywałam biszkopt z 10 dużych jajek masa ledwo się zmieściła (nie wypływała z misy, ale zaczęła niemalże dotykać otworu w którym umieszcza się mieszadło), choć jedno jajko więcej to byłoby już za dużo. Mąkę na biszkopt mieszam z masą jajeczną ręcznie, odkąd używam kMix; mikserem ręcznym zazwyczaj robiłam to na wolnych obrotach z dobrymi efektami. Dodawanie mąki i mieszanie za pomocą kMix nie dało mi zadowalającego rezultatu, choć niektóre osoby używają tutaj trybu 2,5 obrotu i dodają mąkę partiami, po łyżce. Ja nie próbowałam tego sposobu, moim zdaniem bezpieczniej jest mieszać ręcznie.
Bezy: po raz pierwszy udało mi się otrzymać naprawdę chrupiące bezy dopiero przy użyciu kMixa. Zapewne nie dlatego, że mikserem ręcznym się nie da - po prostu ja nie mam wystarczająco dużo siły w rękach na kilkunastominutowe ręczne miksowanie. Ubijając pianę w kMix mogę swobodnie dodawać partiami cukier i inne składniki, a następnie miksuję masę do całkowitego rozpuszczenia cukru, w tym czasie przygotowując blachę, piekarnik, worek cukierniczy. To naprawdę ułatwia pracę i pozwala (przynajmniej mi) osiągnąć lepszy rezultat.
Ubijanie śmietany i kremów - kMix radzi sobie tutaj bez zarzutu, należy jedynie czasami zamieszać masę ubijając na wolnych obrotach, o czym już wspomniałam wcześniej.

Mieszadło K - nie używam go zbyt często, jedynie czasami do szybkiego łączenia składników masy. Miesza szybko i dokładnie, tyle mogę o nim powiedzieć. Do kremów od razu zakupiłam silikonowe mieszadło i dobrze, ponieważ pomimo wyregulowania mieszadła K wyraźnie widać odstęp pomiędzy jego krawędzią a brzegiem misy (mieszadło regulujemy jedynie w pozycji góra-dół, nie na boki) i sporo masy zostaje na ściankach - trzeba zatrzymać mikser i zebrać ją łopatką.

Mieszadło silikonowe (elastyczne) - również niezbyt często przeze mnie używane, dobrze wyregulowane idealnie zbiera masę ze ścianek misy, dobrze łączy składniki np. masy budyniowej. Jedyne moje zastrzeżenie jest takie, że po jego rozebraniu celem umycia (posiada zdejmowaną gumę) ciężko jest je z powrotem złożyć (ale jak już wspominałam, nie mam zbyt dużo siły ;-) ).

Mieszadła mają dla mnie jedną podstawową wadę - według instrukcji, nie można ich myć w zmywarce. O ile umycie haka czy mieszadła K po bieżącą wodą nie jest zbyt problematyczne, trzepaczkę i silikonowe wolałabym myć w zmywarce. Stalową misę oraz pokrywę przeciwko chlapaniu można myć w zmywarce (co też wielokrotnie czyniłam bez szwanku dla sprzętu).

Ocena innych elementów zestawu:

Stalowa misa jest dosyć ciężka, ale poręczna. Posiada wygodny uchwyt i przelanie z niej masy nie stanowi dla mnie większego problemu. Szklana misa jest ciężka, przez co nieco mniej wygodna w użytkowaniu niż stalowa, ale daje radę. Mikser standardowo posiada jedną misę (stalową), dokupienie kolejnej wiąże się z dodatkowym, niemałym kosztem.

Szklana misa do robotów kMix


Osłona przeciwko chlapaniu - naprawdę daje radę. Jest mocowana do ramienia misy i wraz z nim się podnosi, swobodnie można więc doglądać masy po zatrzymaniu miksera. Posiada niewielki otwór z podnoszoną klapką, służący do dosypywania składników. Tutaj również nie mam żadnych zastrzeżeń.

Łopatka do zgarniania ciasta - jest najlepsza! Zgarnia idealnie, nic a nic się nie zmarnuje. Często używam jej również przy innych okazjach niż praca z kMix ;-)

Moje inne uwagi o kMix:

W kMix można oczywiście przygotowywać nie tylko słodkie wypieki i zarabiać ciasto na domowe pieczywo, z powodzeniem wyrobi również np. masę na pasztet.

Robot posiada dosyć krótki kabel (co chyba powoli staje się powszechne w wielu urządzeniach AGD). Jeśli mamy gniazdko na blacie lub kMix stoi koło gniazdka - nie ma sprawy. Ja podłączam go do listwy na podłodze i z blatu nieraz ledwo sięga. Ale to naprawdę mały mankament ;)

Nie zauważyłam wad sygnalizowanych przez innych użytkowników, jak np. odpadanie silikonowych nóżek. Naprawdę często przesuwam mój mikser i nic niepokojącego się tu nie dzieje. Nie wiem również o co chodzi z tzw "wolnym startem" - to chyba normalne, że samochód nie startuje z piątki, kMix też, po przełączeniu na wyższy bieg po prostu przez jakiś czas przyspiesza... Choć raz czy dwa wystraszył mnie głośnym "uuuu" podczas przełączania przy pracy z masą o małym oporze. 

kMix automatycznie wyłączy się po podniesieniu ramienia i nie można go uruchomić dopóki się go nie opuści z powrotem. Czasami gdy opuszczę ramię i przełączę pokrętło za szybko, kMix również się nie włącza, po prostu potrzebuję sekundę, by "zajarzyć", że już może pracować.

Pokrętło jest umieszczone w bardzo dobrym miejscu (w przeciwieństwie do robotów konkurencyjnych firm, które mają np. sterowanie na ramieniu), łatwo regulować pracę urządzenia.

Kształt robota jest dosyć obły, bez zakamarków, łatwo go wyczyścić. Sam robot jest raczej ciężki i mi nie zdarzyło się, by wędrował po blacie.

Seria kMix to nie tylko roboty, ale także czajniki, tostery i ekspresy do do kawy, dostępne w kilku kolorach! Jeśli ktoś chce kompleksowo urządzić kuchnię i mieć wszystko do kompletu i pod kolor, to ma tutaj spory wybór.

Według danych na stronie producenta serwisów Kenwood w Polsce nie brakuje - taki punkt znajduje się praktycznie w każdym większym mieście. Jeśli więc mikser uległby awarii, jego serwisowanie nie będzie wymagało odesłania np. do Warszawy.

Niestety mam wrażenie, że części do robota są trudno dostępne - chwile czasu zajęło mi znalezienie silikonowego mieszadła, dodatkową misę stalową widziałam tylko w jednym sklepie internetowym, a szklaną znalazłam tylko i wyłącznie w zagranicznych serwisach.

Kenwood kMix z przystawką do makaronu
kMix z przystawką do cięcia i szatkowania
kMix z maszynką do mielenia



























Podsumowując, kMix to naprawdę solidny sprzęt, jeśli pobędzie ze mną jeszcze trochę czasu dostanie ode mnie 10-tkę. Warto tu zaznaczyć, że jest to sprzęt przeznaczony do użytku domowego i konkretnych zadań, więc jeśli ktoś chce robić biszkopt z 20 jajek powinien rozważyć inny sprzęt (ale 1 jajko ubije!). Mi kMix dużo ułatwia, skraca przygotowanie wielu ciast, a ciasto na rurki na pewno zagniata lepiej niż ja rękami :-) Przed zakupem warto sprawdzić, jaką ilość mąki na poszczególne rodzaje ciasta kMix może pomieścić (a nie są to małe ilości, zazwyczaj wystarcza na 2 porcje). Dla mnie są to wartości wystarczające, ale jeśli ktoś lubi piec hurtowo, musi sam rozważyć. Nigdy nie wyrabiałam w kMix ciasta np. na chleb razowy, nie wiem więc, czy poradzi sobie z tym czy nie.

Warto polować na kMixy - w serwisach aukcyjnych bardzo często pojawiają się w okazyjnych cenach (widziałam już KMX95 (w kolorze zielonym) za 800 zł z dostawą). Za około 1500 zł można kupić kMixa z maszynką do mielenia i przecierakiem. Nie jest to tani sprzęt, ale naprawdę solidny i mam wrażenie (i nadzieję) że posłuży mi długie lata.

A Wy, macie już swojego świątecznego pomocnika?

P.S.: Nie jest to wpis zamawiany, to tylko i wyłącznie moja opinia. Mikser nabyłam za swoje pieniądze.

Robot kMix na stronie producenta: http://www.kenwoodworld.com/pl-pl/produkty/seria-kenwood-kmix/kmix-kitchen-machines-

Zdjęcia produktów udostępnione dzięki uprzejmości firmy De’Longhi Polska Sp. z o. o.

6 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się na kMixem (te w paseczki są prześliczne!), w końcu dostałam KA, i jestem bardzo zadowolona. Głównie dlatego, że mam do niego sorbetierę, o której marzyłam, a z tego co wiem, do kMixa nie można takiej dokupić. Mam małą kuchnię, i chcę mieć więcej urządzeń w jednym, żeby po prostu zajmowało to jak najmniej miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam!
    Piszesz że kupiłaś mieszadło silikonowe,napisz proszę gdzie je zakupiłaś bo ja szukałam i nie znalazłam nigdzie. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszadło kupiłam na allegro, u sprzedającego north_pl. W ich sklepie również figuruje - http://north.pl/karta/mieszak-elastyczny-flexi-do-robota-kuchennego-kenwood-kw714255,1I2-L9-ZL2D-MYA.html (z tym, że w tej chwili 0 sztuk, ale wydaje mi się, że będzie dostawa - trzeba by pytać bezpośrednio w sklepie). Z mojej perspektywy, o czym zresztą pisałam, trudno znaleźć to mieszadło i bardzo łatwo pomylić je z mieszadłami innych modeli.

      Usuń
    2. O ile są to rzeczywiście inne mieszadła (do innych modeli, a nie jedno uniwersalne), bo różne sklepy różnie oznaczają, a ja nie znalazłam żadnego oficjalnego źródła. Najbezpieczniej jest patrzeć, czy sklep oznacza jako pasujące do naszego modelu albo zapytać na facebooku Kenwoda, czasami pomagają ;-)

      Usuń
  3. Właśnie zastanawiam się nad zakupem tego robota, tylko w kolorze czarnym. Gdzie Pani zakupiła swój sprzęt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, polecam rozejrzeć się np. na Allegro - ceny kMixów zaczynają się od około 1000 zł z dostawą, a za około 1400 zł można już kupić model z dodatkowymi akcesoriami. Warto zwrócić uwagę, czy produkt objęty jest gwarancją oraz czy nie jest to towar powystawowy albo po pokazach.

      Usuń